czwartek, 31 maja 2012

"Piwko w parku? Rewela!"

  Witajcie,
tematem tego krótkiego posta będą pewne refleksje jakie naszły mnie podczas czytania komentarzy pod jednym z demotywatorów. Oto i on.

  Dla niektórych zdaje się to być kwestią niezwykle wręcz istotną. Narzekają że władza ogranicza ich wolność zakazując spożywania alkoholu w miejscach publicznych.
  Na początku uprzedzę, że to co za chwilę przeczytacie to opinia na temat tej inicjatywy ze strony osoby niepijącej w ogóle.
  Zastanówmy się jakie będą konsekwencje udanej akcji. Oczywistym jest, że liczba osób pijących alkohol w miejscach publicznych zwiększy się kilkukrotnie, zgodzicie się ze mną?
  Jak myślicie: czy może wyniknąć z tego coś dobrego? Zwłaszcza uwzględniając naszą niechlubna specjalność jaką jest bicie alkoholowych rekordów? Nie sądzę. Przebywając w miejscu publicznym powinniśmy mieć na uwadze wpływ naszych działań na bezpieczeństwo osób postronnych. Ponadto z punktu widzenia abstynenta Polacy nie są jakoś strasznie skrzywdzeni tym zakazem, którego i tak zdarza im się często nie respektować.
  Moja konkluzja? Jeżeli zmiana przepisów może przynieść więcej złego niż dobrego to najlepiej niech zostanie jak jest. Zapraszam do dyskusji w komentarzach.

1 komentarz:

  1. Oczywiście, że przyniesie więcej złego, a już na pewno w Polsce. Przepis zupełnie niepotrzebny.

    OdpowiedzUsuń